M ą d r o ś c i w s z e c h c z a s ó w
Spuścizna
Spuścizna
Ruszali
z posad bryłę świata
Została
po nich pamięć kata
Moje
tak
Pieniądze
nie dają szczęścia
Cudze
Uszanuj
swoją osobę
Nie
pluj pod wiatr
Rzuć
im kość
Politycy
jak psy
Dzieli
je kość niezgody
Bądź
skuteczny
Jeśli
opluwasz
Napij
się jadu
Dołożyć
im
Modlę
się o koniec świata
By
zniszczył moich wrogów
Alfa
i omega
Gdzie
kończy się myślenie
Tam
zaczyna się ideologia
Nie
ma tego złego
Przyjdzie
walec i wyrówna
Pozostanie
urok cmentarzy
A
krótkie?
Długie
życie
Lepiej
przygotowuje do śmierci
Chwalę
wyznawców
Są
wyznawcy niezłomnych zasad
Niezłomnych
choć bez wartości
Prawica?
Umizgał
się do Pana Boga
Licząc
na władzę
W
naszych czasach
Optymista?
Brzmi
pesymistycznie
Coś
z ekonomii II
Zaleta
korupcji
Zwiększa
obieg pieniądza
Coś
a Owidiusza
Nie
cały zginę
Gdy
mi na grobie posadzą roślinę
Przepowiednia
Nostradamusa
Byliśmy
pawiem i papugą
Będziemy
dymną smug
Fraszka
makabryczna
Kocha
się i po śmierci
Gdy
z kolejnym myśli się o zmarłym
Nie
zasłużyłam na to
Nie
zapomnijcie o mnie
Gdy
znajdę się w mogile zapomnienia
Fraszka
makabryczna II
Niech
cie ziemia pochłonie
Okrzyk
kostuchy
Szczera
modlitwa
Diabeł
dyżurny szepcze mu do ucha
Módl
się o jego zgubę Pan Bóg cie wysłucha
Polsce?
Cudze
sukcesy podcinają nam skrzydła
Stąd
tylu upadłych aniołów
Powszechne
Niejedna
gwiazda się zapala
Gasząc
inną
Towarzysz?
Gdyby
nie człowiek
Diabeł
nie miałby racji bytu
Podręcznik
historii
Zniszczyć
przeciwnika
Oto
cała polityka
Coś
z rybactwa
U
ustach ma pełno ojczyzny świętej
Niby
dżdżownice wyborcze przynęty
Oby
nieskuteczna
Życie
narkotyk
Choroba
kuracja odwykowa
Też
piknie
Ideały
jego bystre
Głosi
prawdy oczywiste
Aplauz
Przemawiał
tak wzniośle
Że
dostał brawa jedno(głośne)
Anioł
polityki?
Nie
odmawia przysług
Nawet
gdy go nie proszą
Na
giełdzie polityki
Akcje
śmieciowych polityków też idą w górą
Także
w wyniku spekulacji
Pytanie
na czasie
Pośród
roju apostołów
Ilu
jest judaszów
Uniwersum
W
każdej dziedzinie
Podkładają
świnie
W
drodze do władzy
Zyskać
można wiele
Głosząc
prawdy oczywiste
Urok
władzy
Jej
patrzenia sposób
Zniewala
wiele osób
Muzyka
po prostu
Taka
abstrakcja
A
ile treści
Do
kwadratu
Śmierć
bez grobu
To
prawdziwa śmierć
Nie
daj się nabrać
Głosiciele
wartości
Mają
najczęściej pakt z diabłem
I
tu polityka
Choroba
Zamach
stanu bakterii
Samotność
we dwóch
Nigdy
nie jest się samotnym
Partnerem
diabeł dyżurny
I
tu matematyka?
Jeśli
jest głupota do potęgi
Czy
można z niej wyciągnąć pierwiastek
Więc
cieszmy się
Belka
w oku bliźniego
To
duża pociecha
W
dzisiejszych czasach
Każda
plamę da się wywabić
Także
na honorze
Pogrzeb
Ostatni
rzut na taśmę
Gdy
życia światło zgaśnie
Grawitacja
władzy
Taką
miał siłę ciążenia
Że
załamał się pod nim tron
Częsty
przypadek
Tym
więcej w nim zera
Im
szybciej rośnie mu kariera
Nadzieja
w Bogu
Modli
się o pomstę do nieba
Bo
mu naród władzy nie dał
A
nadejdzie !!
Taka
o ludziach opinię mam niestety
Że
czekam na uderzenie komety
Brak
cenzora
Poodkręcano
słów kurki
Pomyje
leja się ciurkiem
Ma
słaba głowę
Tyla
się skrada na piedestał
Że
ten rachować już przestał
Są
dowody
Z
wolności słowa korzystają miernoty
Mądry
radził sobie bez tej cnoty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz